Bez siedmiu piłkarzy będzie musiał sobie radzić trener Śląska Wrocław Jan Urban w meczu kończącym rozrywki ekstraklasy z Wisłą Płock. – Nie odpuszczamy, gramy o pełną pulę – zapowiedział szkoleniowiec.

Do nieobecnych wcześniej z powodu kontuzji Adama Kokoszki, Joana Romana, Alvarinho i pauzującego za czerwoną kartkę Sito Riery po ostatnim spotkaniu z Cracovią dołączyli Mariusz Pawełek, Aleksandar Kovacevic i Ostoja Stjepenovic.

Pierwszy, po tym jak Śląsk zapewnił już sobie utrzymanie w ekstraklasie poddał się zabiegowi wyleczenia łokcia. Bramkarz wrocławskiego zespołu od dłuższego czasu zmagał się z tym urazem, ale zwlekał z leczeniem, bo to oznaczałoby przynajmniej trzytygodniową przerwę w grze. Kovacević natomiast nie zagra w Płocku, bo musi pauzować na nadmiar żółtych kartek, a Stjepanoviciovi urodziło się dziecko i dostał wcześniejszy urlop z klubu. – Do tego są jeszcze dwie niewiadome, ale o jakich zawodników chodzi, nie powiem – dodał trener Urban.

Szkoleniowiec Śląska przed każdym wcześniejszym spotkaniem był powściągliwy i nie mówił kto zagra, nawet na pozycji bramkarza. Tym razem zdradził, że w Płocku będzie bronił Dominik Budzyński, z którym wrocławski klub właśnie przedłużył umowę.

Są zawodnicy, którzy do tej pory nie grali i chciałbym im dać szansę. Zdaję sobie sprawę z tego i musimy pamiętać, że to nie jest takie łatwe – nie grali i teraz grają cały mecz. Musimy przewidzieć, kto jest w stanie wytrzymać całe spotkanie, kto będzie wymagać zmiany. Musimy to mądrze poukładać – przyznał trener.

Jan Urban (fot. Getty Images) Jan Urban (fot. Getty Images) Urban skromną kadrę meczową uzupełnił 20-letnim Danielem Łuczakiem, który do tej pory grał tylko w rezerwach. – Widziałem go w meczu rezerw i bardzo mi się podobała jego gra. Żartowałem, że Śląsk znalazł swojego Marcelo. Operuje bardzo szybko piłką, gra lewą i prawą nogą, jest dynamiczny. Poza umiejętnościami ważna jednak też jest mentalność zawodnika, jak reaguje pod stresem, kiedy spoczywa na nim odpowiedzialność – skomentował Urban.

Śląsk po wygranej z Cracovią w poprzedniej kolejce (2:0) zapewnił sobie utrzymanie i w Płocku praktycznie nie gra o wiele. Trener Urban zapowiedział jednak, że nie wyobraża sobie, aby któryś z jego podopiecznych nie potraktował poważnie starcia z Wisłą.

Gramy o 10. miejsce, bo jak zwyciężymy, to mamy szansę skoczyć o dwie pozycje. To są też większe pieniądze, a my nie jesteśmy klubem, który mógłby pogardzić jakąkolwiek kwotą. Nie wyobrażam sobie meczu ligowego zagranego jak sparing, gdzie ważniejsze są obciążenia, a nie wynik. Gramy o pełną pulę. Znam siebie i jeżeli zobaczę, że ktoś potraktuje to spotkanie jak sparing, zmiany zawsze się znajdą – zaznaczył Urban.

Początek meczu Wisła – Śląsk w piątek o godz. 20.30.