To już pewne – są pieniądze na budowę Zachodniej Obwodnicy Wałbrzycha. Inwestycja, która stała pod ogromnym znakiem zapytania, będzie sfinansowana z Unii Europejskiej i budżetu państwa. „To wielki dzień dla Wałbrzycha i całego regionu” – mówią zgodnie politycy, samorządowcy i kierowcy. Tym bardziej że drogę zaczęto budować 20 lat temu.

20 lat temu zbudowano fragment drogi, która miała być obwodnicą Wałbrzycha. Potem prace przerwano. Dziś samochody wciąż muszą jeździć przez zakorkowane centrum miasta. Na szczęście już niedługo. Dokumenty, które zapewniają finansowanie budowy obwodnicy, przyjechały do Wałbrzycha dzisiaj z dwóch Ministerstw: Rozwoju i Infrastruktury.

Inwestycja wisiała na włosku. Wszystko dlatego, że droga ma być zbudowana na terenie dwóch gmin. Na część wałbrzyską Ministerstwo Rozwoju wcześniej przyznało 300 mln zł unijnej dotacji. Brakowało pieniędzy na odcinek na terenie Szczawna-Zdroju. Bez niego obwodnica nie miałaby sensu, a dotacja mogła przepaść. Nie przepadnie, bo rząd brakujące 30 mln znalazł. – Politycy różnych opcji obiecywali, że ona powstanie, ale to były tylko słowa, dopiero realizacja programu PiS, związana z polityką zrównoważonego rozwoju pozwoliła na to, żeby ten projekt został uruchomiony – mówi Michał Dworczyk, wiceminister Obrony Narodowej.

Obwodnica jest niezbędna – mówią kierowcy. Co ważne, droga odciąży także uzdrowisko Szczawno-Zdrój również cierpiące na nadmiar samochodów. To właśnie mieszkańcy Szczawna najgłośniej domagali się budowy obwodnicy. Organizowali protesty, wysłali petycje do premier Beaty Szydło.

Teraz wszyscy czekają na kolejny krok – ogłoszenie przetargu na budowę drogi.