Wreszcie wolny cukier! Trwa kampania cukrownicza na Dolnym Śląsku. Po raz pierwszy od ponad 20 lat cukrownie mogą wyprodukować tyle, ile zechcą, a rolnicy mają prawo do woli siać buraki. I jak każda wolność, ta także obarczona jest ryzykiem. Żadnych gwarantowanych cen.

Cukier, podobnie jak śnieg, w rzeczywistości jest bezbarwny. Wydaje się biały, bo kryształki cukru odbijają światło. – W tym roku od początku kampanii wyprodukowaliśmy ponad 23 tys. ton cukru – opowiada Roman Ciećwierz z cukrowni Südzucker Polska w Strzelinie.

A będzie znacznie więcej, bo cukrownia ta może produkować ile zechce. Ograniczenia zniknęły w całej Europie. A wraz z nimi – gwarantowana minimalna cena na cukier i na buraki. – W momencie, gdy skończyły się limity, jesteśmy skazani na wolny rynek – dodaje Wojciech Wąs.

To także gwarancja nieprzewidywalnych wahań cen cukru. – Na pewno jakiś szok będzie. Mógłbym to porównać do 1990 r., kiedy uwolniono cukrownictwo od kartek. Dano możliwość większej produkcji cukru – wspomina.

Teraz koncern Südzucker także zwiększy produkcję – podobnie jak jego konkurenci w całym kraju. – Limit jest zniesiony, dlatego plantatorzy mogli więcej zasiać niż to wynikało z ich poprzednich limitów. Mamy więcej buraka, średnio jest to o kilkanaście procent w stosunku do poprzedniego roku – informuje Bogusław Lis ze strzelińskiej cukrowni.

Uwolnione buraki wyczuły chwilę. Plony są rekordowe. Ekstremalną kampanię cukrowniczą wspiera elektronika. GPS-y naprowadzają kierowców na pryzmy na polach. Przy wadze – elektroniczna samoobsługa. Kierowcy nawet nie opuszczają kabin. – Kiedyś byliśmy wagowymi, teraz jesteśmy koordynatorami – mówi Tomasz Brzozowski.

Niewiele było trzeba, by zasypać rynek cukrem w latach 90. – Wtedy pamiętam ostatnią kampanię jeszcze w socjalistycznych realiach. To było ok. 4 ton cukru z 1 ha. Dzisiaj walczymy na poziomie 15, a celem jest 20 ton – dodaje Wąs.

Plantatorzy buraka cukrowego dopiero w czerwcu przyszłego roku przekonają się, jak wyszli na burakach, gdy koncern ostatecznie rozliczy się z rolnikami.