Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego wstrzymuje lekarzom specjalistom i rezydentom urlopy, szkolenia, zgody na udział w konferencjach. To reakcja na masowe wypowiadanie umów opt-out. Urząd marszałkowski sprawdza czy jest to legalne.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym pracuje 370 lekarzy, żaden z nich nie podpisał klauzuli opt-out. Aby szpitalowi nie groził paraliż, dyrektor wprowadził rozporządzenie – gdy będzie problem z ułożeniem grafików, urlopy, szkolenia i kursy dla rezydentów i lekarzy specjalistów mogą zostać wstrzymane do odwołania. Urząd marszałkowski sprawdza czy decyzja dyrektora o ewentualnym wstrzymaniu urlopów lekarzy jest zgodna z prawem. – Zlecona została kontrola prawidłowości zarządzenia pana dyrektora, wiemy jednak, że pracodawca ma prawo nie udzielić pracownikowi urlopu w sytuacji zagrożenia albo nawet cofnąć człowieka z urlopu – informuje Jarosław Maroszek.

Kłopoty mają też inne dolnośląskie szpitale. Oddziałowi psychiatrii dziecięcej w szpitalu przy ulicy Koszarowej z powodu braku lekarzy groziło zamknięcie. Na razie grafiki udało się ułożyć do końca stycznia.

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu klauzuli opt-out nie podpisało 89 lekarzy rezydentów i 22 specjalistów.

Ogólnopolski Protest Medyków trwa od października ubiegłego roku. Lekarze domagają się zwiększenia nakładów na służbę zdrowia, zmniejszenia kolejek do specjalistów i poprawy warunków pracy. – Żądania pozostały te same, jedynie zmniejszyliśmy kwotę, którą chcieliśmy uzyskać do 6% PKB, ale w krótszym czasie, czyli w 2023 roku, a nie jak proponuje rząd – mówi lekarz rezydent Marcin Lewicki.

Ministerstwo Zdrowia zapowiadało zwiększenie nakładów na służbę zdrowia, ale do 6% PKB w ciągu 7 lat, na co protestujący nie chcą się zgodzić.

Na Dolnym Śląsku klauzulę opt-out wypowiedziało do tej pory pół tysiąca lekarzy.