Dwa lata bezwzględnego więzienia za produkcję i handel dopalaczami. To pierwsze – zdaniem prokuratury – skazujące wyroki w tego typu sprawach. Na ławie oskarżonych 7 osób, 6 zgodziło się dobrowolnie poddać karze.

Bartosz N. i Filip K. zgodzili się poddać karze 2 lat bezwzględnego więzienia. Takie wyroki uzgodnili z prokuraturą. Michał O. jako jedyny z oskarżonych nie zgodził się dzisiaj przed sądem na dobrowolne poddanie się karze.

Michał O. będzie odpowiadał teraz w procesie o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Bartosz N. i Filip K., a także pozostali skazani, będą zeznawać jako świadkowie. Zdaniem prokuratury to pierwsze w Polsce wyroki skazujące za handel i produkcję dopalaczy. – Mam nadzieję, że ten wyrok to będzie właśnie ten sygnał, jak bardzo jest to proceder szkodliwy, jak bardzo są to poważne przestępstwa, jak bardzo niosą za sobą wielkie zagrożenie do życia – komentuje Łukasz Kudyk, Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej.

Śledczy zatrzymali w tej sprawie łącznie 19 osób. Prokuratura przekonuje, że gang sprzedał ćwierć miliona opakowań dopalaczy za prawie 7 mln zł. Ich główny sklep z niebezpiecznymi używkami znajdował się na wrocławskim Ołbinie.

Mieszkańcy osiedla Ołbin po czerwcowej interwencji policji czują ulgę. Wcześniej na ulicy, gdzie działał sklep z dopalaczami, bywało niebezpiecznie. Dopalacze dostawało się przez szczelinę w ścianie, do otworu wyżej wkładano pieniądze. Osiedlowi radni boją się, że wojna z tymi niebezpiecznymi używkami się nie skończyła, a dilerzy wrócą.

Lokal na Ołbinie został już wyremontowany, po dawnym sklepie zostało tylko opakowanie wetknięte między drzwi a framugę niegdyś największego sklepu z dopalaczami we Wrocławiu.