W Głogowie po godz. 14:00 na jednej z ulic w policyjnym radiowozie podpalił się mężczyzna. W ciężkim stanie trafił do szpitala. Śledczy ustalają, jak doszło do tragedii. Wiadomo, że mężczyznę wcześniej policjanci mieli zawieźć do izby wytrzeźwień.

Te szokujące sceny nagrał Paweł Szuber, dziennikarz lokalnego portalu. Na filmie widać, jak policjanci wyciągają poparzonego mężczyznę z radiowozu. Bezdomny z trudem się porusza, jego kurtka kompletnie spłonęła. Pijanego czterdziestopięciolatka policjanci zabrali kilka minut wcześniej z jednej z głogowskich ulic.

– W trakcie podróży do izby wytrzeźwień, dosłownie dojeżdżając do izby – to nie jest daleka odległość – policjanci stwierdzili, że odzież na tym mężczyźnie płonie. Natychmiast zatrzymali samochód. Udzielili mu pomocy, zgasili ogień – informuje podinsp. Bogdan Kaleta z KPP w Głogowie.

Choć policjanci szybko ugasili mężczyznę, jego stan jest ciężki. Jest on znany głogowskiej policji. Często nadużywał alkoholu, ale nigdy nie próbował zrobić sobie krzywdy. Poparzony mężczyzna najpierw trafił do szpitala w Głogowie, później został przetransportowany na oddział poparzeń do Nowej Soli.

Obecnie sprawę wyjaśnia prokuratura. Śledczy muszą ustalić czy policjanci przeszukali mężczyznę, zanim zabrali go do radiowozu. Nie powinien mieć przy sobie niebezpiecznych przedmiotów oraz łatwopalnego płynu.