Jeżdżą w najdalsze i najbiedniejsze zakątki świata, aby pomagać. Co zrobić, by wolontariat był bezpieczny i przynosił korzyści tym, którzy na tę pomoc czekają? O tym mówili uczestnicy debaty „Z widokiem na świadomy wolontariat zagraniczny”.

Agata Kopańska do misji w Indiach przygotowywała się przez 2 lata. Jako wolontariuszka uczyła tamtejsze dzieci języka angielskiego. W Indiach spędziła pół roku. – My dostajemy o wiele więcej niż dajemy, bo tak naprawdę to, co my robimy, to jest kropla w morzu potrzeb jeśli chodzi o pomaganie – mówi.

Dla Agnieszki Chlipały Etiopia stała się drugim domem. Jedzie tam już po raz piąty – będzie prowadzić zajęcia językowe i sportowe dla dzieci. Jak mówi – każdy kolejny powrót do Afryki to dla niej nowe wyzwanie – Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tak egzotycznym miejscem, więc jechałam bardzo zaintrygowana. To, co mnie poraziło przy pierwszym wyjeździe, to była bieda, bo ta bieda pachnie, nawet nieprzyjemnie pachnie, bo te dzieci chodzą zaniedbane, brudne i pierwsze dwa tygodnie to był szok i oswojenie tej rzeczywistości.

Salezjański Wolontariat Misyjny we Wrocławiu działa od 10 lat. Wolontariusze jeżdżą zwykle tam, gdzie panuje bieda, skąd nie da się ot tak po prostu wrócić do domu, bo ktoś się rozmyślił lub wystraszył ciężkich warunków. – Misje to wyjazd, w którym trzeba przewidzieć niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, dyskomfort, niepewność, brak bliskich, brak szybkiego powrotu – tłumaczy ks. Jerzy Babiak.

Z każdym rokiem wolontariuszy jest więcej – przyznają uczestnicy debaty „Z widokiem na świadomy wolontariat zagraniczny”. Ale dodają również, że niektórzy mylą wolontariat misyjny z wolon-turystyką. – Po pierwsze trzeba się zastanowić nad swoimi własnymi motywacjami, jeżeli taką motywacją jest chęć przeżycia przygody, poznania świata, a dopiero gdzieś tam w następnym kroku pomoc to należy potężnie rozważyć swoją wyprawę czy nie lepiej gdzieś po prostu wyjechać, a nie koniecznie pakować się w wolontariat – uważa dziennikarz Paweł Cywiński.

Ci, którzy chcą zmierzyć się z wolontariatem, mogą skorzystać również z programów unijnych, pomoc oferuje m.in. Erasmus Plus oraz Europejski Korpus Solidarności.