„Pani Furia” na podstawie powieści Grażyny Plebanek to najnowsza premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Autorka opowiada o niełatwym poszukiwaniu tożsamości w świecie targanym konfliktami politycznymi i społecznymi.

Jedną z głównych postaci jest Anielka, której życiem próbuje rządzić matka. Dziewczyna chce wyzwolić się spod jej wpływu. Dołącza do środowisk nacjonalistycznych. – Chcieliśmy przyjrzeć się furii drzemiącej w człowieku – które mechanizmy ją pobudzają, jakie braki wywołują tę furię i do czego może ta furia doprowadzić – opowiada aktorka Katarzyna Pilichowska.

Druga bohaterka – Alia – pochodzi z Konga i mieszka w Brukseli. Wstępuje do policji. Tropi imigrantów i brutalnie się z nimi rozprawia. – Wcześniej nie miałam do czynienia z boksem, nie trenowałam. Nigdy się z tym nie spotkałam, więc po prostu musiałam się tego nauczyć. Dzięki nauczycielowi sztuk walki i kaskaderowi zdobyłam te umiejętności – dodaje aktorka Dominika Kimaty.

W spektaklu dostrzeżemy wątki polityczne. Sztuka porusza problemy nacjonalizmu i kryzysu migracyjnego. Każdy z 18 bohaterów cierpi, bo w jego życiu czegoś brakuje. – Różne postaci mają różne braki – brak miłości, empatii, wstydu czy brak wynikający z kompleksów. Dotykamy szerokiej gamy uczuć i emocji – tak, żeby pokazać w każdym z tych wątków inny rodzaj braku – mówi Krzysztof Czeczot, reżyser spektaklu.

Podczas wybranych spektakli Polska Akcja Humanitarna zorganizuje zbiórkę pieniędzy na pomoc osobom poszkodowanym w wojnie w Syrii.