Na Dolnym Śląsku trwa konopny renesans. Są już firmy, które kontraktują i skupują konopie włókniste, są zainteresowani rolnicy, jest biznes i podobno są w konopiach pieniądze. Na Dolnym Śląsku trwa konopny renesans.

Na Dolnym Śląsku łany włóknistych konopi już kiedyś były. Ale zniknęły, bo włóknistych konopi nikt nie chciał. Do czasu. – Tutaj nie ma się czego bać. One są legalne, mają cudowne właściwości – mówi Krystyna Kowalczyk.

Konopie dobrze robią rolnym gruntom: wyciągają metale, odchwaszczają. Lesław Lech obsieje konopiami w tym roku 20 hektarów, 7 razy więcej niż w ubiegłym. Ale kosić i młócić będzie jego kontrahent, bo zbiór potężnych roślin jest bardzo trudny.

Tegoroczne siewy to lokalna sensacja. Ryszard Skoczylas ze spółki rolnej gospodarującej na 800 hektarach przyjechał zobaczyć to na własne oczy.

W ubiegłym roku na Dolnym Śląsku rolnicy obsiali konopiami 240 hektarów.