Owoce czarnej porzeczki są tak tanie, że plantatorzy ich nie zbierają, a tych co zebrali nie mogą sprzedać. Polska jest największym dostawcą porzeczek na świecie, problem dotyczy kilkunastu tysięcy gospodarstw w kraju, także na Dolnym Śląsku.

W Sadach Trzebnickich dojrzało 20 ha czarnej porzeczki. Od lat ta plantacja nie przyniosła zysków. Dla obniżenia kosztów firma wprowadziła zbiór mechaniczny. Ceny czarnych porzeczek w punktach skupu są już najniższe z możliwych – po około 30 groszy za kilogram.

Czarnymi porzeczkami interesuje się tylko przetwórstwo. Do warzywnych kiosków te owoce trafiają rzadko. Mało kto ma dziś ochotę na własnoręcznie wykonane przetwory z czarnej porzeczki. Niestety ponad 30 tysięcy hektarów krajowej czarnej porzeczki to znacznie więcej niż chce krajowy przemysł przetwórczy i cała Europa.

Plantatorzy czarnej porzeczki mają za sobą już 7 lat chudych, z cenami poniżej kosztów produkcji. W Sadach Trzebnickich w tym roku owoce zostaną na krzewach. Nie opłaca się ich zrywać.